Maksymilian Tchoń: „***(Pieśń w kamieniu zatytułowana na mocy prawa)”, „Mam ręce”

***

Pieśń w kamieniu zatytułowana na mocy prawa
z Kasprowego na Czerwone Wierchy, leżące
w koszykach miast kwiaty nie przesadzone.
Więc nie przesadzajmy z melodią, z siłą wyrazu

na wieży umyj wszystkie zodiaki i wysoko
ułóż je na kształt, obraz i podobieństwo tajemnicy
zaginionej modlitwy – i pogromcy mitów,
A może by było lepiej na spacer iść przez świat;

„Marzenia” o dwu kondygnacjach – zatrzaśnięte
drzwi do obcych literatur, rozumianych przez
anonima. Uniwersalność dobroczyńcy, milczenie
śniegu w ziarenkach piasku przepych i piękno.

Tutaj jest róża wyrosła w betonie – ucieczka przez Adriatyk;
było stolicę znów przenosić do kośćca wyprutej
żyły. Nad którą leżą nadzieja i spełnienie. Zazdrość
i troska ma jadalne pędy – uczta tysiąclecia

na styku…

 

Mam ręce

mam dłonie pełne ucieczki
w dotyk i czułość
a marzenia mam jak linie papilarne
oryginalne bo nieskończone

 

CZYTAJ WIĘCEJ…